UFO z wiatraczkiem

Koniec świata

Poproszę. Jakby w kosmosie polskiego nie znali*: per favore. 

Das UFO bitte. 

I need UFO, please. 

Dawajtie mnie UFO. Z wiejerom. 

I elo. 

—————————————–

*nieee…

UFO z wiatraczkiem. Noemi Susenbach

Jaka straszna miłość

mała śmierć

Hokus-pokus, czary mary, twoja stara to twój stary. Niby niewinna wyliczanka, a ciary na plecach. Bo choć stara przedstawia freestyle na capslocku, to jednak stanowi pół biedy. Za to stary: nędza sto procent. Dużo większe ego. Od tego. I owego. 

Jednak coś w tym powiedzonku tkwi, bo każdego dnia, w mozole okrutnym pół biedy ciągnie w stronę nędzy i z całych sił pracuje nad tym, by się do tej „doskonałości” upodobnić. 

Ojciec bije Zuzię. Nie pozwala zjeść obiadu. Matka o tym wie, ale nic nie może, bo „go kocha”.

Zuzia. Noemi Susenbach.

ku-klux-klan

Narzędzie zbrodni

Grzyby też. Tylko nie te, bo po tych, owszem, jest trip, ale jednostronny. One przez las idą i straszą, jak rasowy ku-klux-klan

Profesor Lugosi czyta w internecie, że Noe walczy z kacem i nie ma co palić. Należy w tym miejscu zaznaczyć, że mamy do czynienia z profesjonalizmem. Oprócz sprawowania urzędu prezeski instytutu, Bella jest przede wszystkim lekarzem. Niezwykle empatycznym. Posiadającym kartę kodów do absolutnie wszystkich laboratoriów produkujących absolutnie każdą substancję*.

Postanawia złamać prawo. 

W tym samym czasie anonimowy sprawca zostawia w okolicy zamieszkania Noe rysunek sporządzony farbą w sprayu. Jest to zawiły znak przedstawiający COŚ, co autor rysunku tytułuje: kwas. Obok ten sam charakter pisma wyjaśnia rzecz za pomocą trzech liter, z których pierwsza to L, a ostatnia: D. Środkowa litera wygląda jak wąż i stanowi klamrę spinającą dzieło, które w myśl fraktalizacji jest jednym wielkim, splątanym wężowidłem. 

Bella Lugosi o tym nie wie. Niewiedza to nie tylko brakujący element, to cały łańcuch błędów. Ona nie tylko nie wie, kto. Ona nie ma pojęcia, że w ogóle… 

ku-klux-klan. Noemi Susenbach

*oprócz kulek szczęścia.

Kac i nie ma co palić

Poradnik dla psychopatów

Najgorzej. Jeszcze noc nieprzespana, sen urywany i siarczyście koszmarny. Wściekłe psy gonią cię przez miasto. Biegniesz zygzakami. W bramach skulone koty chyba toczą bekę. I gwałciciel w szarym prochowcu dybie pod klatką. Teraz czas na piosenkę, bo w najstraszliwszych koszmarach zawsze zapętla się piosenka, która mniej więcej leci tak:

Budzi mnie telefon

Dzwoni moja stara

I się przypierdala 

Kilka rozwiązań na początek. Pierwsze to kontakt z ziomkiem. Ale raz, że się nie przelewa, dwa: ziomek ostatnio nie odbiera i chyba właśnie realizuje mu się pierwsza część snu. A że psy zabrały mu telefon, może lepiej na razie nie dzwonić. 

Kolejny pomysł. Trzepanie kieszeni. Pamiętających lata tłuste. Zdarza się, że metoda zaskakuje skutecznością. Warunkiem jest pomysłowość. I nieustępliwość. Nie poddawaj się. Za łóżkiem też się dzieją rzeczy. 

Wreszcie kulki szczęścia. Warto je wdrożyć. Kulki szczęścia są formowane w chwili szczęścia z troskliwą myślą o własnej przyszłości. Mają maleńką postać, srebrzystą sukienkę i ukrywają się w zakamarkach rzeczywistości czekając na chwile takie jak ta, chwile absolutnego braku szczęścia, by je pstryknięciem zapalniczki zmienić w pudrowy róż. 

I już nie ma gwałciciela, psy znikają, a za rogiem wyłania się skate shop

PS. Jeśli jesteś rodzicem i masz coś przeciwko temu, żeby twoje dziecko to czytało, to pocałuj mnie w dupę. 

PS2. Albo nie. 

Kulka szczęścia. Noemi Susenbach

Blog Noe

Narzędzie zbrodni

Noe jest artystką. Pisze od dziecka. Trudno określić gatunek literatury, który uprawia. Wiadomo tylko, że jej twórczość wiąże się z pewnym ryzykiem.

Karierę zaczyna od bloga. Ma wiernego czytelnika, młodego mężczyznę o imieniu Dawid.

Dawid wkrótce popełni samobójstwo.

W tekstach wydaje się bezwględna. Pisze dla feministycznej gazety. Publikuje siedem książek. Gdy się staje rozpoznawalna, zmienia nazwisko. I imię, rzecz jasna. Po czym zaczyna malować.

Jej obrazy przedstawiają śmierć, piekło, szatana oraz narzędzia wymyślnych zbrodni. Podkreśla krzywdę kobiet. Zapowiada rewanż. Kreskę ma psychopatyczną o stalowym lśnieniu.

Wszystko to, skrzętnie zanotowane w aktach, leży na biurku profesor Lugosi. Warto odrobić lekcje, uśmiecha się Bella.

Znalazła w sieci blog Noe.

https://nemezis.me

Szpilki

Narzędzie zbrodni

Co jest istotą tego fetyszu? Tajemnica. Nikt o zdrowych zmysłach w nich nie chodzi. Tymczasem DR MO w nich chodzi, a nawet: pędzi po katowickim trotuarze. I przeklina w duchu na czym świat stoi. A nieświadoma, co ów fetysz oznacza na MR, mało tego – co dla niego stanowi zsunięcie szpilek pod stołem – planuje to właśnie!

W umysłach mężczyzn skrywają się demony. Tymczasem wprawna pisarka kryminałów DR MO zakłada na spotkanie z mężczyzną szpilki. Pijące.

Garnizonowa grupa kliniczno-informatyczna bada tę sprawę. Czy to jakiś niepojęty fortel? Czy po prostu zwykłe babskie roztargnienie?

– Czemu babskie?! – oburza się profesor Lugosi, przewodnicząca zespołu. To od jej inicjałów przyjęto nazwę grupy, której całkowite rozwinięcie brzmi: Bella Lugosi Is Not Dead. Powszechnie używany jest jednak skrót: BLIND.

Zatem, czy BLIND ujrzy odpowiedzi na szereg masowo pojawiających się pytań? Czy wreszcie dostrzeże niebagatelny fakt (już zauważony przez pilnie strzegącą swojego umysłu Noe), że wraz ze zniknięciem inżyniera, zniknęło również narzędzie zbrodni?

Szpilki. Noemi Susenbach