Parzyciel

Narzędzie zbrodni

Dostęp do wiedzy jest z natury szczelnie tarasowany. Wszystko umyka, zmienia się i chwieje przy najmniejszym podmuchu wiatru emocji. Aby ustalić cokolwiek, należy go oddzielić od danych. Zadanie jest niewykonalne, gdy obserwowany obiekt składa się TYLKO z tego wichru. I nie jest to bynajmniej najmniejszy podmuch.

Gdy inżynier bawi w Gniewie, Noe odwiedza Ziazia w monopolowym. Chce z nim porozmawiać sam na sam o tym, co się dzieje. Podzielić się obawą? Dowiedzieć się czegoś więcej? A może…?

Ma nową fryzurę, co nie uchodzi uwadze przypadkowo napotkanej Les: – Ta grzyweczka, oj, sweety!

Ziazio wita ją serdecznie, jednak z dystansem. Jego zachowanie zdradza niepewność. Do wysokich pucharów nalewa czerwone wino. Dziś nie pogadają. W monopolowym jest ktoś jeszcze. Ma oczy czarne jak smoła i zna się na kawie z Konga. Opowiada rzeczy, o których Noe nie ma pojęcia. Zostawia zaproszenie i zapach palonych ziaren.

To Parzyciel.

Parzyciel. Noemi Susenbach

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s